Koszyk

W Twoim koszyku nie ma żadnych produktów.

0 szt. 0,00 zł

PROMOCJA!!!

-20% na wszystko


Przy zakupie za ponad 100 zł wysyłka gratis (dopłata za pobranie 4,50 zł)

Przy zakupach powyżej 150 zł wysyłka gratis + można domówić dowolną książkę
w miękkiej oprawie za pół ceny. Szczegóły ->

So far... So good... So Megadeth

okładka
Martin Popoff
416 stron, bogato ilustrowana, twarda oprawa
45,00 zł

Seria thrashowych klasyków, serwowana przez Megadeth od połowy lat 80-tych i przez lata 90-te, nadal cieszy się uznaniem wśród społeczności metalowej, choć wszyscy dawni koledzy lidera zespołu, Dave’a Mustaine'a – oprócz jednego Dave’a “Juniora” Ellefsona – dawno już poznikali w mrokach historii. Tamte lata stały pod znakiem niezdrowych relacji między Mustaine’m i jego byłymi kolegami z Metalliki, ale i całej masy wspaniałego metalu, z jakim zespół wychodził w miarę jak coraz bardziej piął się w górę, począwszy od albumów Peace Sells i So Far, So Good… So What! przez znakomite klasyki gatunku, a mianowicie Rust In Peace i Countdown To Extinction. Potem jednak przyszła kolej na Cryptic Writings i Risk, albumy, które zagroziły istnieniu grupy, ale i na późniejszą rekonstrukcję Megadeth, po ich haniebnym upadku i okresie upokarzającego rozproszenia, do jakiego doprowadziła destrukcyjna osobowość Mustaine'a. Wszystko to, to nieopowiedziana historia Megadeth – nieopowiedziana aż do tej pory. Ale jest to też historia, którą warto opowiedzieć, a to przez to, że uczy w jaki sposób odbudować i utrzymać karierę. Świadczą o tym nowsze dokonania Megadeth, obejmujące albumy The World Needs A Hero aż do Super Collider, zawierające jedne z najlepszych i najcięższych utworów, jakie kiedykolwiek trafiły na płyty zespołu. Daj się ponieść wizji Mustaine'a, celebruj ją wraz z czołowym autorem Martinem Popoffem, utwór po utworze. Z ponad sześćdziesięcioma książkami na koncie, Popoff stosuje w swoim oszałamiająco bogatym dorobku tę samą, wypróbowaną metodę, z równą mocą opowiadając o najnowszych trendach, jak i o klasykach, które wszyscy znacie i kochacie.


Wydawnictwo Kagra co jakiś czas wypuszcza na rynek publikację, której tematem jest jakiś kultowy zespół, oczywiście z kręgu szeroko pojętego Rocka / Metalu. I tym razem temat dotyczy zespołu, który sporo namieszał w Metalowym Światku począwszy od lat 80 XX wieku i miesza do dzisiaj, nie tylko ze względu na swoją muzykę, ale i ze względu na swojego niekwestionowanego lidera Dave’a Mustaine’a.

Od samego początku istnienia tej kapeli narastało wokół zespołu sporo kontrowersji. Nierzadko fani Metalu dzieli się na tych co ich kochają i tych co ich nienawidzą, oczywiście byli też i ci neutralni…

Autor książki, znany z mnóstwa innych książek i publikacji o tematyce muzycznej prezentuje nam biografię zespołu aż do roku 2013. Oczywiście w centrum zainteresowania jest nie tylko sam zespół, ale i jego główny muzyk – Dave Mustaine, którego losy zaczynają się w młodości ze zdawkową informacją o rodzinie, epizodem w METALLICE aż do regularnej twórczości MEGADETH, w której zawarte są początki tworzenia zespołu, relacje między poszczególnymi muzykami, częste problemy ze zmianami składu, relacje z innymi zespołami, konflikty wewnątrz-zespołowe oraz poważne problemy z uzależnieniami (które cyklicznie się powtarzają).

Począwszy od pierwszego albumu „Killing Is My Business… and Business Is Good!” a skończywszy na tym przedostatnim z 2013 roku („Super Collider”) każdy materiał jest omawiany i analizowany wręcz utwór po utworze ukazując dodatkowo sytuacje związane z powstawaniem utworów, ich tekstami, okładkami albumów, składem muzyków, nagrywaniem w studio, relacjami z wytwórniami czy graniem materiału podczas koncertów.

Biografia jest przeplatana wypowiedziami poszczególnych muzyków MEGADETH i z innych kapel, jak i managerów oraz producentów. Poza twórczością wydawniczą zespołu omawiano stosunek zespołu do Glam Metalu, Grunge czy Nu Metalu, a także wspólne opinie na temat poszczególnych muzyków (zwłaszcza na temat Dave’a Mustaine) kwestie wiary i religii (również głównie ze strony Mustaine’a).

Czytając książkę da się wyczuć nieustający problem wiecznej pogoni za sławą przewyższającą METALLICĘ, a także problem medialnej demonizacji osoby Dave’a Mustaine’a.

Książka jest wzbogacona o wiele czarno-białych zdjęć, okładek albumów i plakatów koncertowych.

Pavel (METALCENTRE.PL)


Napisanie biografii zespołu, to nie jest łatwe zadanie. Książka nie może zanudzić niedzielnych fanów, musi zawierać coś nowego dla zagorzałych fanów, a przy okazji musi się to jeszcze dobrze czytać. Martin Popoff nie do końca sobie z tym zadaniem poradził, w swojej książce „So Far… So Good… So Megadeth”.

O ile biografię Dave’a Mustaine’a połknąć można w jeden wieczór, ze względu na jej styl i dynamikę, o tyle książkę dokumentującą historię zespołu czytałem przez kilka dni. Według mnie dzieje się to z dwóch powodów, które są zarazem największymi problemami omawianej pozycji. Kolejne rozdziały dokumentujące poszczególne okresy działalności Megadeth składają się przede wszystkim z wypowiedzi członków zespołu, oraz uzupełnień autora. Sama formuła byłaby w porządku, ale nie wiem czy ze względu na przeciętne tłumaczenie, czy słabość materiału źródłowego, całość czyta się ciężko, jakby zdania tłumaczone były słowo w słowo. Często kilka wypowiedzi dotyczy dokładnie tej samej rzeczy i o ile często spojrzenie na sprawę z dwóch stron daje czytelnikowi szansę na własną ocenę (zwłaszcza gdy chodzi o konflikty), o tyle omawianie kilka razy konstrukcji jednego ze studiów nagraniowych (i to nie Vic’s Garage), uważam za stratę czasu.

Dużym plusem jest dla mnie szybki przelot przez młodość Dave’a i okres w jego poprzednim zespole. Oczywiście nie sposób było go pominąć, ale biografia Rudego wyczerpuje temat, a samą historię opuszczenia dawnej kapeli znają wszyscy fani zainteresowani tematem. Za to czasy „Killing Is My Bussiness” zostały potraktowane bardzo starannie, autor dotarł nawet do gitarzysty Mike’a Alberta, zastępującego przez pewien czas Chrisa Polanda, który zresztą wypowiada się w książce bardzo często i niemal za każdym razem opowiada ciekawą historię. Sporo uwagi autor poświęca wytwórniom płytowym, co nie jest może zbyt ekscytujące, ale pozwala lepiej zrozumieć kontekst opisywanych wydarzeń.

Trochę ciekawych rzeczy opowiedział Jeff Young, atakując wielokrotnie Dave’a. Wypowiedzi Marty’ego Friedmana pozwalają lepiej zrozumieć jego decyzje muzyczne i poznać osobowość wirtuoza. Dzięki wspomnieniom Polanda możemy dowiedzieć się czegoś więcej o nieodżałowanym Garze Sammuelsonie. Z drugiej strony, mało było w tej książce Nicka Menzy. Ciekawie porównuje się wspomnienia jego i Friedmana na temat współpracy w latach dziewięćdziesiątych. Obaj chwalą Mustaine’a, podczas gdy ten w biografii przedstawił ich jako pazernych i skupionych wyłącznie na wypłatach.

Uznanie autorowi należy się za bardzo staranne opisanie współczesnych dokonań zespołu. Książka odkłamuje wiele mitów, wskazuje wkład w nowe płyty braci Drover (Glena w „United Abominations, a Shawna w „Endgame”). Wrażenie świetnego gościa robi Jimmy DeGrasso, który wprost stwierdza, że już podczas nagrywania uważał Risk za beznadziejny album. Marty z kolei jest z tej płyty bardzo dumny i podkreśla swój wkład w jego brzmienie.

Niestety przez całą książkę, regularnie przewijają się wstawki na temat Metalliki, często niepotrzebne i nic nie wnoszące do całości. Nawet w momentach szczytowych autor przypomina nam co w tym czasie działo się w obozie drugiego zespołu. Szczytem było dla mnie poświęcenie niemal całej strony płycie „Death Magnetic” (!) . Zamiast tego chętnie przeczytałbym o procesie Dave’a z Davidem Ellefsonem (który został niemal przemilczany), albo wypowiedzi dawnych technicznych, menedżerów i tak dalej.

Książkę mogę z czystym sumieniem polecić fanom Megadeth, bo to rzetelna i szczegółowa robota. Jak nagrywano poszczególne utwory, skąd wzięły się pomysły na legendarne riffy, co zmieniano w procesie produkcji, dlaczego „So Far” brzmi źle – to wszystko tu znajdziecie. Z drugiej strony brakuje „mięsa”, historii które wzruszą, wzburzą, lub po prostu zszokują. Do tego styl jest lekko męczący, a tłumaczenie nie ustrzegło się wpadek.

Dziękuję wydawnictwu KAGRA za przekazanie książki do recenzji. Możecie zakupić ją w tym miejscu: http://www.kagra.com.pl/megadeth/so-far-so-good-so-megadeth

www.heavyrock.pl


Nareszcie! Do tej pory fani zespołu mogli cieszyć się jedynie autobiografią charyzmatycznego Dave’a Mustaina. Była to ciekawa lektura, ale pisana tylko z jednej perspektywy. Teraz możemy poznać pełną historię Megadeth na wielu płaszczyznach dzięki niestrudzonemu kronikarzowi heavy metalu – Martinowi Popoffowi.

Już w przedmowie autor nie kryje, że jest wielkim fanem dokonań destrukcyjnego Mustaina i jego ekipy. Oczywiście, nie znaczy to, że Martin jest zupełnie bezkrytyczny wobec wszystkich dokonań zespołu. Popoff stawia, przede wszystkim na szczerość i ukazywanie danego zagadnienia z różnych stron.

Opowieść zaczyna się od wspomnienia pierwszych lat muzycznej aktywności Dave’a Mustaine'a – własny zespół Panic i potem awans na stanowisko gitarzysty solowego rodzącej się gwiazdy thrash metalu – Metalliki.

Popoff często oddaje głos byłym i obecnym muzykom Megadeth. Dzięki temu możemy poznać kulisy wzajemnych relacji w zespole; jak przebiegały trasy koncertowe (duży fragment o warszawskiej edycji Sonisphere w ramach BIG 4). Jest też wiele cennych wypowiedzi menagerów, producentów, członków innych zespołów, dziennikarzy muzycznych.

Naturalnie najwięcej jest przytoczonych wypowiedzi samego Dave’a Mustaine'a. Możemy się dowiedzieć o wielu, wcześniej nieznanych, faktach (np. o próbach artystycznej współpracy z liderem formacji Annihilator).

Poznamy też mroczne strony sławy – uzależnienie od alkoholu i narkotyków, częste roszady personalne w grupie. To niesamowite, że mimo wielu upadków autodestrukcyjny Mustaine'a nie poddał się i nadal walczył o przetrwanie Megadeth.

Podobają mi się pogłębione analizy wszystkich albumów zespołu. Popoff nie boi się prezentować swoich odważnych, czasem nawet kontrowersyjnych opinii. Martin operuje bardzo prostym i barwnym językiem. Nie dystansuje się od czytelnika – stara się z nim nawiązać bezpośrednią więź.

W książce znajdziemy sporo zdjęć (szkoda, że tylko czarno białych i nie czasem nie najlepszej jakości). Nie zawsze mamy też do czynienia z dobrym tłumaczeniem (np. we wstępie zdania wielokrotnie złożone sprawiają, że łatwo można zgubić główny wątek). Mimo tych niedociągnięć książkę naprawdę warto przeczytać – zwłaszcza jak się jest fanem heavy metalu i samego Megadeth.

http://www.muzol.com.pl